Z góry przepraszam ale teraz nie będę pisać w 1 osobie - jako Avril, tylko jako Narrator.
____________________________________________________
Avril zabrała się za rozpakowywanie zakupów przyniesionych do domu przez Margaret. Lucas wpadł do kuchni lekko zakrwawiony.
- Lucas! Co się stało?! Nie mogłam cię znaleźć! - wykrzyczała z przerażeniem Marga.
- Napadli mnie...
- Nic Ci nie jest? - spytała Avril podając Lucasowi chusteczki.
- Nie. Na szczęście jestem silniejszy niż inni... - powiedział tak cicho, że ledwo go usłyszała Marga, która stała tuż obok niego. Ruszył w stronę salonu i usiadł na fotelu. Sięgnął pilot i włączył telewizor.
- Zaparzę mu herbaty. - oznajmiła Avril, która stała w kuchni z resztą osób. Margaret poszła do salonu bez słowa. Usiadła obok Lucasa i wtuliła się w niego.
Avril wstawiła wodę i usiadła na blacie czytając wiersze.
- Cześć - powiedział cichy, znudzony głos. Avril podniosła wzrok.
- Cześć Alex. Herbaty?
- Nie, dzięki. Wezmę tylko czekoladę i spadam na górę.
- Komputer? - spytała zamykając książkę.
- Tak...
- Mógłbyś coś zrobić, a nie tylko komputer i komputer.Idź może lepiej na spacer...
- Nie będziesz mi rozkazywać. Mi nikt nie rozkazuje. - powiedział Alex wyciągając z szuflady gorzką czekoladę i wyszedł z kuchni.
Margaret wtulona w Lucasa zaczęła płakać.
- Marguś, nie płacz. Nic mi nie jest. - powiedział troskliwie Lucas uśmiechając się i głaszcząc Marge po głowie.
- Martwię się o Ciebie - powiedziała jeszcze mocniej wtulając się w Lucasa.
-Przestań. Przecież jeszcze żyję - powiedział Lucas ze śmiechem.
Do pokoju weszła Avril niosąc na tacy trzy herbaty. Za nią wchodził Harry i Kate. Margaret podniosła głowę.
- Przyniosłam Ci herbatę. - powiedziała Avril.
- Dziękuję. - powiedział sięgając po herbatę - Chcesz? - zapytał się Margi.
- Pij Lucas, pij. - zaśmiała się. Lucas wziął trzy małe łyki po czym odłożył kubek.
- Lecę na górę. Muszę jeszcze nauczyć się na jutro, a dzisiaj pełnia... - poinformował Lucas.
- Pójdę z Tobą. - powiedziała Marga wstając z fotela. Razem z Lucasem szli w kierunku schodów.
- Chcecie coś do jedzenia? - zapytała Avril zanim zniknęli za ścianą.
- Nie, dzięki. - dobiegł cichy głos Margi.
Siedzieli w ciszy. Każdy myślał o dzisiejszej pełni.
- Mam nadzieję, że nie będzie tak źle. - zaśmiała się Kate. W tym momencie zeszła Sam.
- Co robicie? - zapytała siadając na fotelu.
- Rozmawiamy o dzisiejszej pełni - powiedział Harry - Idź się przygotować.
- Dzisiaj cały dzień sprzątałam w pokoju. Idę na spacer - powiedziała wstając - Gdzie Marga?
- Jest na górze. W pokoju Lucasa. - powiedziała Avril.
- Oczywiście. Jak zwykle. Zaczyna mnie już to denerwować... - mamrotała Sam wchodząc po schodach.
Lucas siedząc na łóżku powtarzał materiał na sprawdzian. Kate usiadła koło niego zamykając książkę. Lucas odwrócił głowę w stronę Margi. Nigdy wcześniej nie byli tak blisko jak teraz. Powoli zaczęli się do siebie zbliżać. Nagle Sam weszła do pokoju.
- Marga...
Lucas i Margaret odwrócili wzrok. No ładnie... - Pomyślała Marga. Sama dobrze wiedziała jak to wyglądał z perspektywy Sam. Niby do niczego nie doszło ale jej przyjaciółka ma zapewne inne zdanie.
- Tak? - zapytała jak gdyby nigdy nic.
- Chciałam się zapytać czy idziesz ze mną na spacer ale widzę, że masz inne plany. - powiedziała Sam zamykając drzwi.
- Myślisz, że powie o wszystkim Avril? - zapytał Lucas.
- Mam nadzieję, że nie...
Lucas otworzył książkę i kontynuował czytanie zakresu.
Sam zbiegła zdenerwowana na dół.
- Co się stało? - spytał Harry.
- Co się stało?! Lucas całował się z Margą! - powiedziała i trzasnęła głównymi drzwiami.
- Co? - zastanawiał się Harry. Wszyscy siedzieli w ciszy i patrzyli na siebie.
- Idę z nimi porozmawiać. - poinformowała Avril.
- Idę z Tobą. - powiedział Harry wstając z kanapy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz